
W Pelplinie miało powstać muzeum o zbrodni niemieckiej w Lesie Szpęgawskim. Zobowiązanie w tej sprawie złożył ówczesny wicemister kultury Jarosław Sellin. Plan zakładał, że będzie to oddział Muzeum Stutthof w Sztutowie. Dziś okazuje się, że żadna instytucja nie działa w sprawie realizacji tego pomysłu. Po politycznych roszadach Sellin został posłem i rozlicza ministerstwo z nierealizowania przedsięwzięcia. Urząd twierdzi, że budowa muzeum do niego nie należy.
Reklama
W Lesie Szpęgawskim pod Starogardem Gdańskim rozstrzeliwano księży, nauczycieli, działaczy społecznych i politycznych. Niemiecki okupant nie miał litości dla nikogo. Mordowano pacjentów i personel szpitala psychiatrycznego w Kocborowie. Ginęli też miejscowi Żydzi. Las Szpęgawski koło Starogardu Gdańskiego był miejscem wojennego horroru.
To trzecie - obok Piaśnicy koło Wejherowa i Mniszka pod Świeciem - największe na Pomorzu miejsce niemieckiego ludobójstwa. Od września 1939 r. do stycznia 1940 r. oddziały Selbstschutzu dokonywały w miejscowym lesie zbiorowych egzekucji kociewskiej i kaszubskiej inteligencji.
Historia tragicznych wojennych wydarzeń miała zostać upamiętniona w muzeum
Siedzibę zaplanowano w Pelplinie w powiecie tczewskim. Inicjatywa została zapisana w liście intencyjnym. Muzeum miało upamiętnić ofiary Zbrodni Pomorskiej Na Kociewiu. Mówiono już o tematyce badań podjętych przez placówkę oraz jej siedzibie, która miała znajdować się w budynku nieopodal zabytkowej pelplińskiej katedry na Kociewiu.
- Pragniemy oddać hołd tym, którzy w wyniku tragicznych wydarzeń jako pierwsi doświadczyli okrucieństwa wojny, tym którzy stracili życie. Dlatego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zobowiązuje się do zbudowania Muzeum Zbrodni Szpęgawskiej – zapowiedział w 2023 roku ówczesny wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin podczas uroczystości odsłonięcia tablicy Ofiar Niemieckiej Zbrodni Pomorskiej pod murem Aresztu Śledczego w Starogardzie Gdańskim.
Tuż przed wyrobami parlamentarnymi w 2023 roku podczas obchodzonego po raz pierwszy Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Niemieckiej Zbrodni Pomorskiej 1939 ogłoszono, że Muzeum Stutthof w Sztutowie oraz diecezja pelplińska będą współpracowały nad utworzeniem muzeum poświęconego Zbrodni Szpęgawskiej. Placówka miała powstać w Pelplinie i być drugą filią Muzeum Stutthof w Sztutowie. Instytucja miała opowiadać o zbrodni szpęgawskiej poprzez wystawy stałe i czasowe oraz konferencje, publikacje i filmy dokumentalne. Ówczesny dyrektor Muzeum Stutthof Piotr Tarnowski, który został odwołany w grudniu minionego roku, i biskup pelpliński ks. Ryszard Kasyna podpisali w tej sprawie list intencyjny. Od tego czasu sprawa muzeum stanęła w miejscu. Nikt nie pochylił się nad konkretnym programem, projektem ani kosztorysem tego miejsca.
- Niestety, po zmianie władzy pod koniec 2023 roku temat budowy muzeum całkowicie zniknął z agendy działań Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nie słychać o kontynuacji rozmów przedstawicieli Muzeum Stutthof i diecezji pelplińskiej ani o jakichkolwiek krokach zmierzających do realizacji tej niezwykle ważnej inicjatywy. Brak postępów w tej sprawie budzi uzasadnione zaniepokojenie i rozczarowanie – zarówno wśród mieszkańców Pomorza, jak i wśród wszystkich, którym leży na sercu zachowanie pamięci o ofiarach niemieckiego terroru w czasie II wojny światowej – twierdzi poseł Jarosław Sellin, który złożył w tej sprawie interpelację do ministerstwa.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego twierdzi, że nie jest zobligowane do prowadzenia prac i wybudowania muzeum.
- Inicjatywa stworzenia Muzeum Zbrodni Pomorskiej jako oddziału Muzeum Stutthof w Sztutowie była podejmowana przez sygnatariuszy listu intencyjnego, jaki w tej sprawie zawarło Muzeum z Diecezją Pelplińską. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie było jego sygnatariuszem, nie otrzymało też informacji, by strony listu intencyjnego podjęły jakiekolwiek działania organizacyjne w tym kierunku – przyznaje Piotr Jędrzejowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Działalność dokumentującą, badawczą i upamiętniającą wszystkie aspekty zbrodni pomorskiej prowadzi Muzeum Piaśnickie w Wejherowie, które jest oddziałem Muzeum Stutthof w Sztutowie.
Przypomnijmy, że Muzeum Piaśnickie zostało otwarte trzy lata temu. Zdaniem Jarosława Sellina brak działań ministerstwa na rzecz stworzenia Muzeum Zbrodni Szpęgawskiej jest nie tylko zaniedbaniem wobec ofiar, ale i wobec przyszłych pokoleń, które mają prawo do rzetelnej edukacji dotyczącej historii swojej małej ojczyzny i całej Polski.
- Inicjatywa powołania muzeum spotkała się z poparciem lokalnych samorządów, środowisk patriotycznych i kombatanckich oraz mieszkańców regionu, dla których pamięć o ofiarach zbrodni w Szpęgawsku ma wyjątkowe znaczenie – twierdzi Jarosław Sellin. - Biskup postanowił przeznaczyć na ten cel specjalny, historyczny budynek w Pelplinie. Warto przy tym przypomnieć, że właśnie w pobliskim Szpęgawsku wymordowano niemal wszystkich duchownych przedwojennej diecezji pelplińskiej – przypomina poseł.
Inicjatywa powstania Muzeum Zbrodni Szpęgawskiej ze strony Diecezji Pelplińskiej jest nadal aktualna.
- Diecezja podtrzymuje wolę utworzenia tej instytucji – mówi ks. Tomasz Szcześniak, rzecznik prasowy Diecezji i Biskupa Pelplińskiego. - Na obecnym etapie Diecezja Pelplińska oczekuje na podjęcie stosownych działań ze strony Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Muzeum Stutthof w Sztutowie. To właśnie od decyzji i kroków podjętych przez te instytucje uzależnione jest rozpoczęcie kolejnych etapów prac.
Historyk Mateusz Kubicki pozytywnie ocenia pomysł wybudowania Muzeum Zbrodni Szpęgawskiej. Do tej pory nie ma miejsca, które spajałoby całą historię tamtych tragicznych wojennych wydarzeń. Jednak zwrócił uwagę, że Pelplin nie był najlepszą lokalizacją z uwagi na to, że seria zbiorowych egzekucji przeprowadzonych przez okupantów niemieckich działa się w Lesie Szpęgawskim w pobliżu Starogardu Gdańskiego.
Czy sprawa znajdzie swój finał? Na razie niewiele na to wskazuje.
Las Szpęgawski wciąż ma wiele tajemnic
Przypomnijmy, że w minionym roku był prowadzony kolejny sezon badań archeologicznych w ramach śledztwa prowadzonego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż nie wszystkie groby masowe zostały przebadane w trakcie powojennych ekshumacji prowadzonych w Lesie Szpęgawskim. To samo należy zauważyć w kontekście akcji niszczenia dowodów zbrodni pod koniec 1944 r. Także po Akcji 1005 pozostały w badanym miejscu materialne ślady m.in. spalone szczątki ludzkie, fragmenty drewna użytego do budowy stosów, na których wydobyte zwłoki ofiar zostały spalone, łuski i pociski zarówno od broni palnej krótkiej i długiej oraz drobne rzeczy osobiste należące do ofiar. Wśród tych ostatnich można wymienić: krzyżyki i medaliki, guziki cywilne i wojskowe, metalowe elementy podbić butów, różnego rodzaju sprzączki i klamry, spinki różnego typu, zegarki, monety o różnym nominale.
W Pelplinie na Pomorzu nie powstanie muzeum o zbrodni niemieckiej w Lesie Szpęgawskim, bo nie chce go ministerstwo kultury. Pierwotnie miał być to oddział Muzeum Stutthof w Sztutowie.
Las Szpęgawski znajdujący się obok Starogardu Gdańskiego jest jednym z miejsc, gdzie Niemcy dokonali zbrodni na ludności Pomorza zaraz po rozpoczęciu II wojny światowej. Badania w tym miejscu prowadzi pion śledczy IPN. Naukowcy nie tylko odnaleźli szczątki ludzkie, ale także rzeczy osobiste ofiar m.in. obrączkę, krzyżyki, medaliki, guziki cywilne i wojskowe, spinki, zegarki, monety.
Już 2 września 1939 r. Niemcy rozpoczęli w tym miejscu masowe egzekucje, które trwały do stycznia 1940 r. W lesie zabijano nie tylko mieszkańców Starogardu i pobliskich wsi, lecz także Tczewa, Pelplina, Gniewa i Skórcza. Wśród ofiar znajdowały się osoby z zaburzeniami psychicznymi, zabijane w ramach akcji „T-4”. Byli to pacjenci ze szpitali psychiatrycznych w Kulparkowie koło Lwowa, Choroszczy koło Białegostoku, Dziekance koło Gniezna, Gostyninie, Kobierzynie koło Krakowa, Owińskach koło Poznania, Tworkach pod Warszawą i Świeciu nad Wisłą.
Historycy szacują liczbę pomordowanych w tym miejscu na 5-7 tys. ofiar.
Niemcy zacierają ślady zbrodni
Jesienią 1944 r. na miejsce kaźni zostało skierowane specjalne komando, które zgodnie z wytycznymi Akcji 1005 wydobyło z grobów zwłoki, spaliło je, a następnie usiłowało zatrzeć ślady po masowych mogiłach. Jednak w latach 1945-1947 zostały przeprowadzone ekshumacje, które potwierdziły dokonanie w tym miejscu zbrodni. Problem w tym, że nie zostały one wówczas dokładnie przeprowadzone.
Jesienią 2023 r. zaledwie na kilkanaście dni przed wyborami parlamentarnymi, podczas obchodzonego po raz pierwszy Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Niemieckiej Zbrodni Pomorskiej 1939 (przypada 2 października) ogłoszono, że Muzeum Stutthof w Sztutowie oraz diecezja pelplińska będą współpracowały, aby wspólnie utworzyć muzeum poświęconego niemieckiej Zbrodni w Lesie Szpęgawskim. W pobliskim Szpęgawsku wymordowano także niemal wszystkich duchownych przedwojennej diecezji pelplińskiej.
Placówka miała powstać w Pelplinie i być oddziałem Muzeum Stutthof w Sztutowie. Dyrektor Muzeum Stutthof Piotr Tarnowski i biskup pelpliński ks. Ryszard Kasyna podpisali w tej sprawie list intencyjny.
Patronem projektu był ówczesny wiceminister kultury i poseł PiS z Pomorza Jarosław Sellin, który stwierdził, że biskup pelpliński zgodził się przekazać na ten cel zabytkowy budynek, w którym dawniej znajdowała się karczma i szkoła. Jego zdaniem powstanie tej placówki po powstaniu Muzeum w Piaśnicy „dopełni opowieści o Zbrodni Pomorskiej, w ramach której zamordowano około 30 tysięcy osób”. Celem nowej placówki miało być m.in. przywrócenie pamięci tych, którzy zginęli w tym miejscu jesienią 1939 r..
Poseł PiS się niepokoi: dlaczego nie ma muzeum
Od tego czasu nic się w tej sprawie nie zdarzyło, dlatego o muzeum, które miało powstać upomniał się w interpelacji poselskiej Jarosław Sellin. Przypomniał m.in. że „inicjatywa ta spotkała się z poparciem lokalnych samorządów, środowisk patriotycznych i kombatanckich oraz mieszkańców regionu, dla których pamięć o ofiarach zbrodni w Szpęgawsku ma wyjątkowe znaczenie”. „Brak postępów w tej sprawie budzi uzasadnione zaniepokojenie i rozczarowanie – zarówno wśród mieszkańców Pomorza, jak i wśród wszystkich, którym leży na sercu zachowanie pamięci o ofiarach niemieckiego terroru w czasie II wojny światowej” – dodał poseł PiS.
„Zbrodnia w Lasach Szpęgawskich stanowi jedno z najbardziej dramatycznych świadectw niemieckiego ludobójstwa na Pomorzu. Brak działań na rzecz stworzenia miejsca pamięci w formie muzeum jest nie tylko zaniedbaniem wobec ofiar, ale i wobec przyszłych pokoleń, które mają prawo do rzetelnej edukacji dotyczącej historii swojej małej ojczyzny i całej Polski” – napisał Sellin.
Wiceminister kultury: to była tylko deklaracja
Maciej Wróbel, wiceminister kultury (Koalicja Obywatelska) w odpowiedzi, która trafiła do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego stwierdził, że „dotychczasowe ustalenia – w tym podpisany 2 października 2023 r. list intencyjny pomiędzy Muzeum Stutthof w Sztutowie i Diecezją Pelplińską – miały charakter deklaratywny i nie tworzyły obowiązku formalnego do kontynuowania prac”. Nie powstały również projekty programu nowej placówki, kosztorys oraz inna dokumentacja koniecznej do podjęcia wiążących decyzji.
Wiceminister stwierdził, że także Diecezja Pelplińska nie zwracała się do ministra kultury w tej sprawie. „Wobec konieczności koncentracji na zadaniach statutowych, aktualnych projektach oraz Programie działania Muzeum Stutthof w Sztutowie na lata 2023-2027 ograniczeniu ulec musiał udział Muzeum w inicjatywach, które wymagałyby znacznego i długofalowego zaangażowania środków publicznych pozostających w dyspozycji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego” – wyjaśnił polityk Platformy Obywatelskiej. Przypomniał, że resort uczestniczy w realizacji innych kosztownych przedsięwzięciach m.in. w realizacjach muzeów pamięci takich jak Muzeum Getta Warszawskiego, Muzeum Dzieci Polskich – ofiar totalitaryzmu, Muzeum Miejsce Pamięci KL Plaszow w Krakowie czy Muzeum Treblinka.
„W związku z powyższym Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie może podjąć się kolejnego zadania, jakim byłoby wieloletnie zaangażowanie środków budżetu państwa w powołanie i realizację nowego oddziału Muzeum Stutthof w Pelplinie” – dodał Maciej Wróbel. Stwierdził też, że „nie każde upamiętnienie musi mieć status muzealnej instytucji kultury”, dlatego zaproponował udział w programie „Izby Pamięci”, którego operatorem jest Narodowy Instytut Muzeów.
Przypomnijmy, że minister kultury Marta Cienkowska przed końcem roku zdecydowała o odwołaniu z pełnionej funkcji dyrektora Muzeum Stutthof w Sztutowie Piotra Tarnowskiego pomimo tego, że jest on na zwolnieniu lekarskim. O tej kontrowersyjnej decyzji pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”.