

Widziałem to nagranie ze spotkania, tego jednego, prezydentów Nawrockiego z Trumpem, to nie były jakieś śmichy-chichy, czy złożenie życzeń, tylko widać było po mowie ciała, że była to poważna rozmowa. Tak krótka, ale poważna rozmowa - ocenił Jarosław Sellin poseł Prawa i Sprawiedliwości w programie “Trzy pytania na koniec dnia” u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.
Jarosław Sellin o wizycie prezydenta w USA
Wczoraj prezydent Karol Nawrocki przez kilkadziesiąt sekund rozmawiał z Donaldem Trumpem w czasie gali UFC w ogrodach Białego Domu, która była elementem urodzin prezydenta USA. - Od czasu rządów PiS mamy w Polsce 10 tys. żołnierzy. Teraz jest kłopot z tą rotacją z tym wycofaniem tych 4 tys., ale dzięki dobrym relacjom prezydenta Nawrockiego z prezydentem Trumpem, mamy zapewnienie komunikowane w mediach już miesiąc temu, że będzie kolejnych 5 tysięcy żołnierzy w Polsce - mówił Sellin.
Dodał, że “teraz mamy potwierdzenie tej deklaracji o przysłaniu ty 5 tys. żołnierzy”. - Trzeba teraz przygotować infrastrukturę dla żołnierzy - podkreślił poseł PiS. - Nie jest dla mnie jasne, czy będzie to te 11 czy 15 tysięcy, ale będzie więcej, więcej niż było, bo powinniśmy dbać o obecność wojsk USA w Polsce - podkreślał.
Widziałem to nagranie ze spotkania, tego jednego, prezydentów Nawrockiego z Trumpem, to nie były jakieś śmichy-chichy, czy złożenie życzeń, tylko widać było po mowie ciała, że była to poważna rozmowa. Tak krótka, ale poważna rozmowa - mówił Sellin.
Przekonywał, że “można w czasie takiej krótkiej rozmowy uzyskać zapewnienie deklaracji, która padła jakiś czas temu i to właśnie się stało, skoro prezydent Nawrocki to komunikuje”.
Ważne, że przy każdej okazji prezydent o to dba, o amerykańską obecność w Polsce. Ma bardzo dobre relacje, nikt w rządzie ich nie ma z Trumpem. Wykorzystuje to dla Polski, dobre sprawy załatwia - zaznaczał.
Decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce odznaczenia „Bohaterów UPA” uderza w polską wrażliwość historyczną – oceniają politycy opozycji.
Były wiceminister kultury, Jarosław Sellin, podkreślił, że Ukraina popełnia duży błąd próbując z takim dziedzictwem historycznym wejść do świata Zachodu.
– Jarosław Kaczyński już poprzedniemu prezydentowi Ukrainy o tym wyraźnie powiedział, że z takim dziedzictwem, czyli z banderą, do świata Zachodu nie wejdziecie. A oni przecież chcą do świata Zachodu, do NATO, do Unii Europejskiej i z tego powodu jest ta wojna, że Ukraina miała takie prozachodnie aspiracje, dlatego została zaatakowana przez Rosję. I dopóki Ukraina nie zrozumie, że jej marzenie o tym, żeby być w świecie Zachodu się nie ziści, choćby z powodu kultywowania takich postaci jak: Bandera, Melnyk, Szuchewycz, OUN czy UPA, dopóty niestety będzie poważny kłopot z tymi aspiracjami – mówił Jarosław Sellin.
Wczoraj w Warszawie odbyły się kolejne rozmowy nt. decyzji prezydenta Ukrainy, która gloryfikuje zbrodniarzy UPA. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się z szefem kancelarii prezydenta Ukrainy. Po rozmowie szef MON w mediach społecznościowych podkreślił, że „pamięć o ofiarach Wołynia nie podlega negocjacjom. Są granice, których przekraczać nie wolno.”
Z Kyryłem Budanowem rozmawiał także szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz. W reakcji na działania Ukrainy, prezydent Karol Nawrocki chce odebrania prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Kapituła Orderu Orła Białego ma się zebrać w poniedziałek.
Szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow przyjechał do Warszawy. Wizycie towarzyszą kontrowersje związane z decyzją Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia "bohaterów UPA". Jak podkreśliła w "Śniadaniu w Trójce" Kamila Gasiuk-Pihowicz (KO), "konfliktowy gest został wykonany przez Wołodymyra Zełenskiego, więc to Ukraina musi szukać wyjścia z tej sytuacji". Zobacz nagranie programu
Prezydent Ukrainy Wodymyr Zełenski nadał jednej z ukraińskich jednostek imię "Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii". Decyzja wywołała w Polsce falę krytyki. Premier Donald Tusk przekazał, że zasugerował stronie ukraińskiej, aby poszukała rozwiązania konfliktu, ponieważ to ona doprowadziła do tego problemu. W weekend w Polsce przebywa Szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow.
Kamila Gasiuk-Pihowicz podkreśliła, że posunięcie ukraińskiego przywódcy było złą decyzją. - Trzeba powiedzieć bardzo jasno: mieliśmy do czynienia z wymordowywaniem Polaków, z ludobójstwem Polaków na Wołyniu dokonanym przez Ukraińców - zwróciła uwagę. - Pierwszy gest konfliktowy został wykonany przez prezydenta Zełenskiego i dzisiaj to Ukraina musi szukać pewnego rozwiązania i wyjścia z tej sytuacji - oceniła.
Polityczka przyznała, że Polska stoi po stronie Ukrainy, jeśli chodzi o rosyjską agresję, jak również wspiera jej aspiracje związane z przystąpieniem do Unii Europejskiej. - Ale my pamięci o zbrodni wołyńskiej nie odpuścimy dla sojuszniczych uśmiechów - powiedziała. - Ze względu na świętą pamięć o tym, co się wydarzyło na Wołyniu, o ludobójstwie Polaków, trzeba o tym mówić w sposób bardzo jasny i prosty, ale też taki, który dociera do Ukraińców i wywołuje realny wpływ, a nie strzelanie korków szampana na Kremlu - dodała.
Dylemat Orderu Orła Białego
Karol Nawrocki zawnioskował o odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Zgodnie z przeprowadzonymi sondażami większość Polaków popiera tę inicjatywę. Początkowo Donald Tusk nie był przekonany, jednak stwierdził, że stanowisko polskiego prezydenta jest "zupełnie zrozumiałe".
Sebastian Gajewski (Nowa Lewica) zgodził się z oceną szkodliwości kroku podjętego przez lidera Ukrainy. - Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" jednostce wojskowej jest decyzją, która nie powinna zapaść. Ona uderza bardzo głęboko w naszą wrażliwość historyczną, która jest w pełni znana stronie ukraińskiej - oburzył się.
Jednak w przeciwieństwie do części opinii publicznej, Lewica sprzeciwia się odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Gość audycji przypomniał, że odznaczenie to było uhonorowaniem postawy prezydenta w momencie zagrożenia. - Dostał go za to, że był twarzą i liderem bohaterskiego oporu Ukrainy przeciwko brutalnej, bezprecedensowej rosyjskiej inwazji na to państwo. Wtedy wszyscy patrzyliśmy na Ukrainę i na prezydenta Zełenskiego z podziwem - wskazał. Wiceminister przestrzegał, że taki gest odwetu byłby prezentem dla rosyjskiej dezinformacji. - To jest woda na młyn propagandy kremlowskiej - zauważył.
"W narodzie polskim budzi się niechęć"
Rafał Kasprzyk (Centrum) zaznaczył, że Zełenski nie powinien wykonywać tego typu gestów w sytuacji, w jakiej znajduje się aktualnie Ukraina. - Najbliższego, nawet geograficznie, sojusznika stawiają w sytuacji takiej, że w narodzie polskim budzi się niechęć, ponieważ to niestety zmierza do właśnie takich reakcji - przekonywał.
W piątek szef Wojskowego Biura Historycznego prof. Grzegorz Motyka stwierdził w radiowej Trójce, że Polska od lat musi przełykać gorzkie pigułki w postaci różnych despektów ze strony ukraińskich władz związanych z rzezią wołyńską. To stanowisko skomentował Kasprzyk. - Dlatego że rzeczywiście ta prawda jest bardzo trudna i przypomnę, że po wojnie to polscy biskupi zdobyli się na gest przeproszenia oraz wzajemnego wybaczenia z biskupami, ze stroną niemiecką i to pozwoliło rozmawiać normalnym językiem dialogu oraz zrozumienia wspólnej historii - tłumaczył. Polityk zgodził się, że taki krok powinna podjąć teraz Ukraina.
Ambicje Ukrainy
Jarosław Sellin (PiS) mówił o tym, że Rosja zdecydowała się na napaść na Ukrainę, ponieważ ta postanowiła strategicznie pójść w kierunku Zachodu - do NATO i do Unii Europejskiej, czego strona rosyjska nie akceptuje. - Ukraina musi zrozumieć, że nie znajdzie się w świecie Zachodu, jeżeli będzie kultywowała tego typu pamięć historyczną - ocenił. - Jarosław Kaczyński, szef mojej partii, już kilka lat temu, jeszcze przed pełnoskalową wojną, spotkał się z poprzednim prezydentem Ukrainy i (...) wyraźnie mu wtedy powiedział: z Banderą do Zachodu nie wejdziecie, musicie tę tradycję odrzucić - wskazał.
Polityk podkreślił, że przed 2014 rokiem sympatię wobec UPA deklarowało około 22 procent obywateli Ukrainy. - Dzisiaj to już jest większość Ukraińców, czyli jest systematyczna polityka państwa, która to robi i to jest błąd tego kraju, ponieważ nie rozumieją, że z takim bagażem, z takim dziedzictwem oni po prostu w świecie Zachodu się nie znajdą. Muszą to prędzej czy później zrozumieć, bo nie zrealizują swojego głównego celu politycznego i cywilizacyjnego - wyjaśniał.
Zła decyzja Andrzeja Dudy?
Zdaniem Witolda Tumanowicza (Konfederacja) widać lata zaniedbań ze strony Polski, jeśli chodzi o Ukrainę. - Nie potrafimy postawić asertywnej polityki wobec tego, że Ukraina walczy z prawdą historyczną, bo to nie jest kwestia polityki historycznej, tylko mówimy o tym, żeby nazwać zbrodniarzy i ludobójców ludobójcami - wyjaśniał.
Poseł stwierdził także, że decyzja ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy o wręczeniu ukraińskiemu przywódcy najwyższego polskiego odznaczenia, była przedwczesna. - Nie było żadnej podstawy do tego, aby go nadawać, a teraz jest podstawa do tego, aby go odebrać, dlatego że Wołodymyr Zełenski jest niegodny noszenia tego Orderu - uznał. - Z szacunku dla wszystkich innych, którzy dostali to wyróżnienie, nie może być tak, że osoba nadająca honorowe zaszczyty formacjom zbrodniczym, które mordowały Polaków i to w sposób kreatywnie makabryczny (...), nosi to odznaczenie - kontynuował.
Stanowcze stanowisko Nawrockiego
Marcin Przydacz spotka się z Kyryłem Budanowem. Szymon Stachowiak (Kancelaria Prezydenta) zdradził, co szef Biura Polityki Międzynarowej Karola Nawrockiego przekaże ukraińskiemu politykowi. - To, co chcemy podkreślić bardzo jasno, to fakt, że walka o prawdę historyczną i o rzeczywistość historyczną jest absolutnie polską racją stanu - przekazał. - Uważamy, że tego typu gesty są absolutnie niezbędne i muszą być konkretne, bo to jest również element walki o pewną narrację międzynarodową - dodał.
Stachowiak zaznaczył, że Wołodymyr Zełenski "bardzo dobrze wie, co robi". - To nie jest przypadek. To nie jest tak, że on nie ma świadomości polskiej perspektywy, ponieważ rozmowy w kontekście ekshumacji oraz walki o prawdę wołyńską trwają od lat. Karol Nawrocki też bardzo wyraźnie to artykułował prezydentowi Zełenskiemu podczas grudniowego spotkania w 2025 roku - powiedział.
- Jako polskie społeczeństwo, które oddolnie, nie tylko aparatem państwa, ale też społecznie otworzyło serca, domy i zrobiło wszystko, co mogło, żeby pomóc Ukrainie w wojnie, nie możemy godzić się na to, aby częścią cywilizacji zachodniej oraz pewnych standardów i realiów, w których się poruszamy, było państwo, gdzie mitem założycielskim i głównym fundamentem tożsamości narodowej mają być zbrodniarze - podsumował.
1-3 lipca - posiedzenie Sejmu
1 lipca - Komisja ds. UE, Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych, 2 posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych
2 lipca - Komisja ds. UE
- Warsaw Summer Jazz Days
3 lipca - Warsaw Summer Jazz Days
4 lipca - Baltic Opera Festival - "Beer" w Operze Bałtyckiej
5 lipca - Baltic Opera Festival - "Walkiria" R.Wagnera w Operze Leśnej
11 lipca - Gdynia - Zjazd Kaszubów
12 lipca - Łazienki Królewskie - recitale chopinowskie
14 lipca - ambasada Francji - Święto Narodowe
15-17 lipca - posiedzenie Sejmu

https://www.facebook.com/251126394921117/posts/2421820467851688/