Image

Artykuły i wywiady

 

Gdańsk 14.01.2019

Szanowni Państwo

Z głębokim bólem przyjąłem informację o śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Od wczoraj wieczorem żyliśmy nadzieją wspartą modlitwą.
Pomimo natychmiastowej reakcji lekarzy, wielogodzinnej walki o jego zdrowie, nie udało się go uratować.
Mimo różnic politycznych ostatnich lat zawsze był dla mnie po prostu Pawłem, bo znaliśmy się jeszcze z opozycji demokratycznej lat 80-tych. I mimo tych różnic, szanowaliśmy się.
Zapamiętam go przede wszystkim jako człowieka z pasją realizującego swoją wizję, dobrego Ojca i Męża.
Pogrążeni w smutku, otoczmy rodzinę i bliskich Pawła troską i modlitwą.
Nie zgadzajmy się na przemoc i agresję. Pomimo sporu, szanujmy się. Bądźmy solidarni.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie

Jarosław Sellin

 

16-18 stycznia - posiedzenie Sejmu

16 stycznia - Komitet Europejski Rady Ministrów

17 stycznia - Komitet Stały Rady Ministrów
                    - ambasada Francji - uroczystość wręczenia Legii Honorowej Piotrowi Cywińskiemu, dyrektorowi Muzeum Auschwitz Birkenau
                    - Zamek Król. - wystawa Odrodzenie Polskiej Służby Zagranicznej

19 stycznia - Uroczystości pogrzebowe Pawła Adamowicza - Prezydenta Miasta Gdańska

21 stycznia - nagroda Człowiek Wolności tygodniak WSIECI

22 stycznia - wizyta na budowie Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce

23 stycznia - Komitet Europejski Rady Ministrów

24 stycznia - Rada Naukowa Instytutu Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONICA
                     - Komitet Stały Rady Ministrów

25 stycznia - spotkanie absolwentów II LO w Gdańsku

26 stycznia - spotkanie noworoczne Komitetu PiS nr 5 w Gdańsku

27 stycznia - 74 rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz Birkenau

30 stycznia - Komitet Europejski Rady Ministrów

31 stycznia - Rada Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność
                    - Komitet Stały Rady Ministrów
                    - Katowice - koncert z okazji 90-lecia Muzeum Śląskiego

15.01.2019 Jarosław Sellin: "Zginął popularny polityk, który zdobywał zaufanie ludzi"

radiogdanskZnaliśmy się od ponad 35 lat, wspominam go jeszcze z czasów opozycji demokratycznej - mówił w Radiu Gdańsk Jarosław Sellin wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego - To była znajomość i nie unieważniły jej rozbieżności polityczne w ostatnich latach.

- Paweł Adamowicz był bardzo sympatycznym i otwartym człowiekiem - tak go przede wszystkim pamiętam. Jego poglądy ewoluowały, czasami w sposób dla mnie niezrozumiały. Ale dzisiaj to nie jest ważne. Zginął człowiek, mąż, ojciec. Pojawia się refleksja nad tym, co się w Polsce stało, że doszło do takiej tragedii. Zginął popularny polityk, który zdobywał zaufanie ludzi - wspominał.

- Będę uczestniczył w pogrzebie Pawła Adamowicza, bo to pogrzeb mojego znajomego. Trzeba pożegnać włodarza miasta, który miał wpływ na życie miasta od ćwierć wieku. Wpisał się w historię miasta i w niej pozostanie - dodał.

14.01.2019 Jarosław Sellin o ataku na prezydenta Gdańska: Coś było nie w porządku z zabezpieczeniami

zetlogo„Coś było nie w porządku. Człowiek z nożem jeszcze przez 40 sekund paradował sobie po estradzie” – tak w Radiu ZET wiceminister kultury Jarosław Sellin krytykuje zabezpieczenia na finale WOŚP w Gdańsku, gdzie 27-letni nożownik zaatakował prezydenta Pawła Adamowicza. „Można wyobrazić sobie bardzo tragiczną sytuację, jakby miał ochotę dokonywać kolejnych tego typu aktów” – mówi o napastniku gość Beaty Lubeckiej. Jarosław Sellin podkreśla, że ta historia nie jest mu obojętna, bo zna Pawła Adamowicza od ponad 30 lat. „Wysłałem SMS do Pawła Adamowicza. Po 21:30 nie otrzymałem odpowiedzi z oczywistych powodów. Wczoraj razem z żoną się pomodliliśmy” – mówi wiceminister kultury. W kontekście ataku dodaje, że „czegoś takiego nikt nie mógł się spodziewać” i zachęca do modlitwy za walczącego o życie prezydenta Gdańska. O napastniku, który zaatakował Adamowicza, Jarosław Sellin mówi: „To recydywista, kryminalista”. Zastanawia się jednocześnie: „Jeśli był ukarany za brutalne rozboje, dlaczego miał tak niski wyrok?”. Gość Beaty Lubeckiej apeluje jednocześnie, aby nie interpretować sprawy politycznie. „To niewłaściwy moment. Myślę, że motywy działania tego człowieka będą wyjaśniane. Z jednego okrzyku trudno cokolwiek wnioskować” – mówi Sellin o okrzyku napastnika, że „siedział niewinnie w więzieniu” a Platforma Obywatelska go „torturowała”. „Nienawiść jest uczuciem, emocją która niszczy sumienie i przede wszystkim mózg. Nigdy nie kierowałem się nienawistnymi emocjami w życiu publicznym i dedykuję to wszystkim” – zachęca wiceminister kultury.

Beata Lubecka: Jarosław Sellin, wiceminister kultury, PiS. Wiemy, co się stało. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został ugodzony nożem na scenie podczas charytatywnego koncertu. Dlaczego w ogóle do tego doszło pana zdaniem?

Jarosław Sellin: Myślę, że to jest teraz wyjaśniane, to oczywiście niewyobrażalne nieszczęście i myślę, że niewyobrażalne zdarzenie, nikt się nie mógł czegoś takiego spodziewać. Myślę, że to jest moment, kiedy powinniśmy przede wszystkim modlić się, a ci, którzy się nie modlą, trzymać kciuki, jak to się mówi, za zdrowie prezydenta Pawła Adamowicza. Ja wysłałem do niego SMS-a, bo się znamy osobiście, mimo podziałów politycznych znamy się od trzydziestu paru lat. Już o 21.30. Oczywiście odpowiedzi nie otrzymałem, bo to był ten moment, kiedy była chyba reanimacja, a może nawet już początek operacji. Stan jest ciężki z tego, co słyszymy. Ale żona, ja wczoraj się pomodliliśmy. Bo znamy się. Moja małżonka też zna Pawła Adamowicza.

Więcej…

13.01.2019

herb gdanskaJako poseł z Pomorza jestem wstrząśnięty informacją o ataku na Prezydenta mojego rodzinnego miasta Gdańska. Pawłowi życzę całym sercem powrotu do zdrowia.
Takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca.

Jarosław Sellin

10.12.2018 Co wydarzyło się w Lasach Piaśnickich? Wstrząsający dokument o "krwawej jesieni"

niezalenaCo tak naprawdę wydarzyło się w 1939 roku w Lasach Piaśnickich? Co o tzw. "krwawej jesieni" mówią ci, którzy ją przeżyli? Na te pytania odpowiada film Mariusza Sławińskiego pt. "Piaśnica". W poniedziałek w Warszawie odbyła się ogólnopolska premiera obrazu. W projekcji udział wzięli m.in. Jarosław Sellin, Jan Krzysztof Ardanowski, Jacek Sasin i bp Michał Janocha.

Od ogólnopolskiej premiery filmu „Piaśnica” Muzeum Piaśnickie w Wejherowie rozpoczyna opowieść o mało znanych miejscach i faktach dotyczących niemieckiej zbrodni pomorskiej, jaka miała miejsce jesienią 1939.

Przychodzi chwila, kiedy film trzeba oddać widzom. Każdy widz jest ważny, szczególnie jednak zależy mi na młodych widzach. Żeby historia się nie powtórzyła– mówi reżyser Mariusz Sławiński. Dokument, który powstał w ramach cyklu „Młyny historii”, wzbogacony archiwaliami fotograficznymi i filmowymi, scenami fabularyzowanymi i animacją, zaprezentowany został w warszawskim Multikinie „Złote Tarasy” w poniedziałek, 10 grudnia br. Wydarzenie patronatem honorowym objął Jarosław Sellin – Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Piaśnica - niewielka pomorska wioska położona nieopodal Wejherowa. Lasy wokół niej stały się swoistym poligonem doświadczalnym. To właśnie tu, jesienią 1939 roku, Niemcy po raz pierwszy przeprowadzili zaplanowane wcześniej masowe egzekucje na ludności cywilnej. Plany III Rzeszy zdobywania nowych przestrzeni życiowych łączyły się z likwidacją Państwa polskiego i polskich warstw przywódczych. Zagładę polskich elit Niemcy połączyli z eliminacją osób psychicznie chorych w ramach akcji T 4.

Miejsc pomorskich straceń w tym czasie były setki, jednakże to zbrodnia w Piaśnicy określana jest jako największa na Pomorzu i jedna z pierwszych na tak ogromną skalę w Europie. W ramach przeprowadzonej przez Niemców akcji „Tannenberg”, a potem „Intelligenzaktion” na Pomorzu zamordowano około 30 tysięcy osób. Szacunkowo w Wielkopolsce zginęło 10 tysięcy, na Śląsku 1500, a na północnym Mazowszu 1000 osób. W Lasach Piaśnicy z rąk niemieckich katów życie straciło według różnych źródeł od 10 do 14 tysięcy ludzi. Wśród ofiar były osoby chore psychiczne przewożone koleją z terenów III Rzeszy i ziem wcielonych, przeciwnicy ideologii nazistowskiej, Polacy zamieszkujący przedwojenne Niemcy i inni. W pionie śledczym Oddziału IPN w Gdańsku od 2011 roku toczy się śledztwo, które w końcowym etapie ukaże nowe spojrzenie na dane o liczbie ofiar.

 

Film „Piaśnica” w reżyserii Mariusza Sławińskiego zrealizowany został przez Muzeum Piaśnickie w Wejherowie, a sfinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Składający się z dwóch ok. 25-minutowych odcinków dokument wzbogacony został archiwaliami fotograficznymi i filmowymi, scenami fabularyzowanymi i animacją. Pierwsza część traktuje o codziennym wykuwaniu polskości Pomorza w dwudziestoleciu międzywojennym rękoma patriotów, którzy po inwazji niemieckiej w 1939 roku zginęli w Piaśnicy. Część druga to już opowieść o mechanizmie zbrodni w Lasach Piaśnickich, zacieraniu przez Niemców jej śladów i ekshumacji ofiar.

W czasie pracy nad scenariuszem zrozumiałem, że nie ma już wśród nas bezpośrednich świadków wydarzeń. Ludzi, którzy mogliby zaprosić odbiorców filmu do swojego świata, podzielić się pamięcią i prawdą o Piaśnicy. Historia potrzebuje takich bohaterów – ludzi, którzy przeżyli krwawą jesień, doświadczyli jej własnymi oczami. Stracili wtedy bliskich. Dlatego zdecydowaliśmy, że naszą „Piaśnicę” wzbogacą fragmenty filmu Tadeusza Wudzkiego „Las Piaśnicki”. Ten film stał się dla mnie punktem wyjścia do dalszej pracy. Do wybranych wypowiedzi świadków wydarzeń tam zarejestrowanych dodaliśmy dokumenty pozyskane przez Muzeum Piaśnickie z niemieckich archiwów. Te dokumenty to zeznania bezpośrednich sprawców piaśnickiej zbrodni. Obcowanie z tymi relacjami to trudne doświadczenie. Długo zastanawiałem się czy i jak je zilustrować- wspomina reżyser i współscenarzysta Mariusz Sławiński.

Ostatecznie zdecydowaliśmy, że w opowiedzeniu historii pomogą nam również wypowiedzi ekspertów, archiwalia, sceny inscenizowane oraz sceny wykonane w technice animacji. W tych ostatnich chciałem umieścić najtrudniejsze obrazy. Sceny egzekucji i zbrodnie popełniane przez Niemców.

Zdjęcia do „Piaśnicy” powstawały w ciągu czterech dni listopada. Ekspozycja od ósmej do piętnastej. Pogoda nie pomagała. Deszcz, chłód, nieliczne chwile słońca. Zdjęcia wykonał Sebastian Jaworski, który często w rękach, oprócz kamery, trzymał parasol.

Ekipa realizacyjna składała się tylko z kilku osób. Na planie pracowali: reżyser, operator, drugi operator odpowiedzialny za zdjęcia lotnicze, dwie osoby odpowiedzialne za produkcję, kostiumy i charakteryzację oraz kierowca. Ważną rolę pełnił koordynator grup rekonstrukcyjnych. Każdy z nas wykonywał pracę, za którą w „normalnej” produkcji odpowiada kilka osób– dodaje M. Sławiński.

W większość ról wcielili się aktorzy amatorzy, rekonstruktorzy, a nawet zwerbowana chwilę przed zdjęciami młodzież ze Strzelca. Wszyscy bardzo zaangażowali się w projekt, jednak dopiero na planie uczyli się obcowania z kamerą.

Czasu było mało. Sprzęt filmowy ograniczyliśmy do niezbędnego minimum. Pracowaliśmy szybko, bez podglądu, czyli monitora, na którym można ocenić, czy ujęcie się udało i jest poprawne technicznie. Dopiero w montażowni mogłem zweryfikować efekty pracy. To bardzo stresujące, bo wszyscy ci ludzie zaufali nam. Oddali swoje twarze. Potem marzli, mokli licząc, że ten wysiłek ma sens. Dla wielu z nich prawda o Piaśnicy to ważna część życia. Historia kogoś z rodziny– wspomina reżyser.

Miałem nadzieję, że widz nie będzie czuł, że kilku profesjonalnym aktorom, którym powierzyliśmy najtrudniejsze zadania partnerują entuzjaści. Nie bałem się o to, jak wypadną rekonstruktorzy. Doświadczenie podpowiadało, że to fachowcy, od których można się uczyć. Trzeba tylko zaufać.- dodaje.

Aby pozyskać przedmioty buszujemy po strychach, piwnicach, rupieciarniach, rekwizytorniach, domach należących do „starych znajomych” i cudownym trafem właśnie co poznanych osób, przepastnych kredensach bliższej i dalszej rodziny, targowiskach staroci, jarzynowych bazarach - bo częstokroć obok rustykalnego wypieku czy buraków ktoś wystawi „rupieć”, który dla nas jest arcyprawdziwy i nieodzowny. Wstrzymujemy ruch ręki sprzedawcy, gdy próbuje oczyścić go z prawdy, która patyną czasu nadała przedmiotowi szlachetność i wzbogaciła go o „własną opowieść”- wspominają pracę na planie Olga Leszko - scenograf, kostiumolog i Jadwiga Możdżer - współpraca kostiumowa.

Pomaga nam także teatr Miejski w Gdyni, Teatr Wybrzeże, prywatni kolekcjonerzy, restauratorzy, pasjonaci. Bywa, że sami aktorzy przywożą ze sobą na plan zaprzyjaźnione przedmioty, które już „zżyły się” z nimi na etapie myślenia o roli. Nasze własne zasoby także wciąż wędrują z pracowni na plan i okrężnym ruchem wracają do domu, bowiem zdarza się, że jakiś rekwizyt, jak np. muszka od karabinu, spinki do mankietów albo wąsy jeżdżą w podręcznej torebce lub aucie nawet kilka miesięcy… Do czasu, kiedy jest prawdopodobieństwo ze znów „wejdą na plan” jako kontynuacja roli.- przyznają.

Odzwierciedlając historyczną rzeczywistość pamiętamy, że życie „ludzi czynów”, cichych bohaterów, nigdy nie jest wyglansowane. Przecież za zewnętrzną kindersztubą uwiecznioną na przedwojennych fotografiach, zapiskach o pomnikowej odwadze, pasji, etosie, mistrzostwie kryje się ogrom trudu, którego towarzyszem jest rozterka, pot, brud i pył. Na ile to tylko możliwe, dopytujemy o szczegóły potomków bohaterów podsyłając im fotografie wnętrz, czy kostiumów. Otrzymujemy w zamian portrety, które umieszczamy w scenograficznym tle. Drobiazgowość, poszukiwanie, niepokój i poczucie odpowiedzialności za wskrzeszanie nieznanych historii to część procesu dokumentacyjno - twórczego. Opowiadamy przecież historię życia, które tliło się i zgasło naprawdę– dodają obie panie.

Film „Piaśnica” powstał w ramach cyklu filmów dokumentalnych pt. „Młyny historii”.

Projekt powstał po to, by uświadomić rozmiar zbrodni pomorskiej 1939 roku, ale również po to, by przywracać należną pamięć o jej ofiarach. Nasza opowieść filmowa przybliży Bohaterów Niepodległej, którzy swoim zaangażowaniem i codzienną pracą wykuwali polskość Pomorza, za co zapłacili najwyższą cenę– mówi dyrektor Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie, Teresa Patsidis.

Dokumentalny cykl o zbrodni pomorskiej rozpoczynamy filmem „Piaśnica” - w dwóch około 25-minutowych odcinkach. Odcinki te kręcone były pod koniec listopada 2017 roku m.in. w Piaśnicy, Muzeum Techniki Wojskowej „Gryf” w Dąbrówce, Skansenie w Nadolu, na terenie starego Młyna Cyrklafa przy ulicy 12 Marca w Wejherowie, Kalwarii Wejherowskiej i Mini Muzeum - Bankowcu w Gdyni, czyli największym kubaturowo budynku mieszkalnym międzywojennej Gdyni. Mam nadzieję, że kontakty nawiązane podczas pracy na planie filmowym zaowocują jeszcze wieloma różnorodnymi projektami edukacyjnymi. Dorobek ofiar zbrodni pomorskiej, przedwojennej elity, to dla nas zobowiązanie kontunuowania rzetelnej pracy na rzecz naszej Ojczyzny– dodaje dyrektor Patsidis.

Po ogólnopolskiej premierze filmu „Piaśnica”, Muzeum Piaśnickie w Wejherowie na początku 2019 roku planuje premierę kaszubską. O terminie poinformujemy wkrótce.

6.12.2018 73 posiedzenie Sejmu RP. Odpowiedzi na pytania bieżące

sejm2017Minister Jarosław Sellin podsumował dotychczasowe działania zrealizowane w ramach rządowego programu "Niepodległa".

5.12.2018 Pierwsza edycja EUFONII zakończona – do zobaczenia za rok!

nck logo poziom kolor rgb auto 640x640Dziewięć dni, jedenaście koncertów, pięć sal koncertowych, a w nich ponad 7 tysięcy gości oraz artyści – kompozytorzy i wykonawcy, pochodzący z różnych stron naszego regionu. Pierwsza edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Europy Środkowo-Wschodniej EUFONIE wypełniła warszawskie sceny brzmieniami, które zachwyciły publiczność.

Najbardziej oczekiwanym wydarzeniem, na które bilety wyprzedały się w mgnieniu oka, był koncert dzieł Arvo Pärta (Nowe oblicze współczesnej duchowości), jednego z największych kompozytorów współczesnych, najbardziej znanego i cenionego twórcy z Estonii. W Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II Estoński Filharmoniczny Chór Kameralny oraz Orkiestra Kameralna z Tallina, pod batutą Tõnu Kaljuste, przeniosły słuchaczy w świat pełen duchowości i skupienia. Wysłuchanie Cantus in Memory of Benjamin Britten i innych zaprezentowanych utworów estońskiego mistrza było przeżyciem niemal mistycznym.

Sam Arvo Pärt otrzymał Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis, najwyższe polskie odznaczenie w dziedzinie kultury. Jest to twórczość, której nie da się objaśnić, bo pochodzi nie z tego świata – to muzyka, która często jest także jedną z form poszukiwań Boga. Taka jest właśnie twórczość Arvo Pärta – niezwykle uduchowiona, reprezentująca kontemplacyjny nurt muzyki współczesnej, o którym często się zapomina – powiedział wiceminister kultury Jarosław Sellin, wręczając estońskiemu kompozytorowi Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Głębia i indywidualność kompozytorska Maestro Pärta oraz siła przekonywania i prawda płynące z jego muzyki są niepowtarzalne – podkreślił Jarosław Sellin. Kompozytor był wzruszony i w przemówieniu wspominał festiwal Warszawska Jesień sprzed ponad 40 lat. Zaznaczył, że ta wizyta w Warszawie wiele lat temu otworzyła mu oczy na muzykę współczesną.

Więcej…

5.12.2018 Warszawa: z okazji 100-lecia MKiDN zakopano kapsułę czasu

pap

47423041 2056714151055392 1662197668341874688 o

Kapsułę czasu m.in. z dekretem o utworzeniu Ministerstwa Sztuki i Kultury, zdjęciem pracowników ministerstwa, wybranymi gazetami zakopano w środę na terenie MKiDN z okazji 100-lecia ministerstwa. Wicepremier Gliński podziękował wszystkim ludziom kultury i sztuki za ich pracę.

W wydarzeniu uczestniczyli m.in. wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, wiceministrowie kultury: Jarosław Sellin, Magdalena Gawin, Paweł Lewandowski oraz dyrektor generalny MKiDN Jarosław Czuba.

"Mija sto lat od 5 grudnia 1918 r., kiedy Naczelnik Państwa Józef Piłsudski wydał dekret o utworzeniu Ministerstwa Sztuki i Kultury. To jest oczywiście okazja, żeby spojrzeć w przeszłość, spojrzeć na te sto lat" - powiedział wicepremier Gliński.

Dodał, że gdy przeczytamy dekret o utworzeniu ministerstwa zauważymy, że zakres obowiązków w nim zawarty "niewiele się różni od obowiązków, które w tej chwili" spoczywają na MKiDN.

Podkreślił, że tego rodzaju rocznica, jest "zawsze okazją do tego, żeby podziękować wszystkim ludziom polskiej kultury, wszystkim ludziom polskiej sztuki za ich pracę, za tworzenie instytucji, za dbałość o to, żeby te instytucje pracowały na jak najwyższym poziomie". "Za co serdecznie wszystkim dziękuję" - powiedział wicepremier.

"To jest moja powinność, żeby także cieszyć się z tego, że poziom polskiej kultury jest wysoki, że poziom naszych instytucji jest wysoki" - zaznaczył szef resortu kultury.

Zwrócił uwagę, że MKiDN tworzy nowe instytucje, realizuje zadania, które są wyzwaniem nowych czasów, i te - których dotychczas z różnych powodów - nie udało się sfinalizować.

Przypomniał, że ministerstwo m.in. poszerza zakres współprowadzenia samorządowych instytucji kultury, buduje sieć muzealną, powołuje nowe instytucje, odpowiedzialne za te odcinki pracy resortu, które były "niedostatecznie zaopiekowane". "Kultura trzyma się dobrze" - podkreślił szef MKiDN.

W zakopanej na terenie ministerstwa kapsule czasu znalazły się - wspólne zdjęcie pracowników resortu, plakat filmu "Niepodległość" (wicepremier Gliński zdradził, że przygotowywany jest podobny film poświęcony roli kultury w odzyskaniu niepodległości przez Polskę), dekret o utworzeniu Ministerstwa Sztuki i Kultury, Rekomendacja Warszawska, schemat organizacji i regulamin MKiDN, podsumowanie 3 lat działań ministerstwa, kopia aktu erekcyjnego Muzeum Historii Polski, wybrane gazety, materiały elektroniczne, wpinkę z logo "Niepodległa".

Wiceminister kultury Jarosław Sellin powiedział PAP: "może to patetycznie zabrzmi, ale jestem wdzięczny Opatrzności za to, że w takim szczególnym czasie przyszło nam żyć, że to właśnie nasze pokolenie może celebrować tę setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości". Podkreślił, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest "naturalną kontynuacją działań" powołanego 100 lat temu Ministerstwa Sztuki i Kultury.

5 grudnia 1918 r. wydany został Dekret o utworzeniu Ministerstwa Sztuki i Kultury. W drugim artykule dekretu, pod którym swoje podpisy złożyli Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, Prezydent Ministrów Jędrzej Moraczewski, Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Ksawery Prauss oraz Minister Sztuki i Kultury Medard Downarowicz, napisano, że: "Do Ministra Sztuki i Kultury należy zawiadywanie i opieka nad sztuką, literaturą piękną, zabytkami, muzeami sztuki, teatrami i wykształceniem estetycznem narodu".

W filmie zaprezentowanym podczas uroczystości powiedziano, że przez "20 lat niepodległości ludzie resortu kultury i sztuki pielęgnowali niszczone przez zaborców i wielką wojnę dziedzictwo narodowe, dbali o rozwój estetyczny Polek i Polaków, zabiegali o powrót do ojczyzny rozproszonych po świecie pamiątek polskiej przeszłości, skatalogowali i opisali setki tysięcy zabytków polskości, tak w kraju jak i za granicą". Dodano, że dzięki ich pracy było możliwe powstania Biblioteki Narodowej oraz Muzeum Narodowego w Warszawie.

"Ministerstwo koordynowało wiele oddolnych inicjatyw - przekazywania pamiątek, poszukiwań nieodkrytych jeszcze zabytków oraz opieki nad nimi; nadzorowało również działalność konserwatorów i strzegło Polskę przed zubożeniem kulturalnym" - przypomniano w materiale filmowym.

Zwrócono uwagę, że "II Rzeczpospolita dbała również o kształcenie plastyczne i muzyczne, zarówno otwierając szkoły artystyczne dla wybranych, jak i organizując wydarzenia kulturalne dla szerokiego kręgu odbiorców". "Była również hojnym mecenasem polskich artystów. Nawet pomimo agresji niemieckiej i sowieckiej w 1939 roku jej dorobek nie został utracony" - podkreślono. 

16.11.2018 Jarosław Sellin o byłym szefie KNF: To był personalny błąd, ale my szybko wyciągamy wnioski

wpolsce 1Taka decyzja rzeczywiście padła, że po panu Jakubiaku ma być pan Marek Chrzanowski. To był personalny błąd, ale my szybko wyciągamy wnioski. Jarosław Kaczyński zawsze podkreślał, że jak komuś jakaś pokusa się pojawi, żeby pójść na skróty to miejsca w naszych szeregach nie ma - stwierdził Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, PiS.

9.11.2018 71 posiedzenie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Odpowiedzi na pytania bieżące

sejm2017Odpowiedź ministra Jarosława Sellina na pytania posłanek Moniki Wielichowskiej(PO) i Joanny Lichockiej(PiS) dotyczących obchodów 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

9.11.2018 Jarosław Sellin: Źle życzący Polsce mogą próbować koncentrować uwagę świata na 8 z 60 tys. ludzi

Gazeta- Tak jak i rok temu ludzie źle życzący Polsce zawsze mogą próbować uwagę świata skoncentrować na 8 spośród 60 tys. ludzi i na dwóch głupich banerach - mówi Jarosław Sellin, pełnomocnik rządu ds. obchodów Stulecia Odzyskania Niepodległości, przed marszem 11 listopada.

 

Jacek Gądek: Nagła decyzja prezydent Warszawy o zakazie Marszu Niepodległości, potem nagła decyzja prezydenta i premiera o zorganizowaniu Marszu Państwowego i jeszcze decyzja sądu uchylająca zakaz Gronkiewicz-Waltz i w efekcie kumulacja marszów. Jak pan to ocenia?
Jarosław Sellin: Zaraz po wyborach samorządowych dowiadujemy się, jak politycy totalnej opozycji, którzy właśnie odnowili swą władzę w mieście, zamierzają traktować wolności obywatelskie. Ktoś powiedział, że to "czysty zamordyzm". Wolność zgromadzeń jest zagwarantowana w Konstytucji.

Marsz Państwowy ma przemaszerować tą samą trasą co Marsz Niepodległości. To ogromne ryzyko. Dlaczego rząd je podejmuje?
- Ponieważ musimy oddać tysiącom Polaków to, co próbuje im nielegalnie zabrać władza związana z PO. Marsz 11 listopada w stolicy dla wielu stał się już tradycją, w której chcą uczestniczyć co roku. Odpowiadamy również na apel wielu kombatantów, by taki marsz zorganizowało właśnie państwo. A z jego zabezpieczeniem sobie poradzimy. Organizowanie marszu przez rząd i autoryzowanie przez prezydenta daje większą szansę, że w piękną rocznicę 100-lecia odzyskania niepodległości będzie to marsz bardziej wspólnotowy dla wszystkich Polaków, a mniej partykularny. Pod biało-czerwoną flagą chcemy wyrazić swój patriotyzm i radość z tej rocznicy.

Więcej…
©2005 - 2019 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search