Na początku marca br. Jarosław Sellin, były wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego odbył spotkaniu z mieszkańcami ziemi sztumskiej w Gminnym Ośrodku Kultury w Mikołajkach Pomorskich. Miało ono na celu omówienie podstawowego działania politycznego jego ugrupowania (PiS). Było okazją do przekazania uwag do programu stronnictwa na nadchodzące wybory. Mieszkańcy m.in. gminy Mikołajki Pomorskie, chętnie skorzystali z tej możliwości.
300 powiatów – tyle spotkań z mieszkańcami odbywają liderzy PiS w stolicach wymienionych powiatów. Byliśmy już na spotkaniu w Akwenie w Gdańsku z posłami na Sejm Kacprem Płażyńskim i Śliwką oraz w Sztumie z europosłem Piotrem Müllerem i posłem Kazimierzem Smolińskim. O tym ostatnim można przeczytać na naszej stronie pomorskiej PortalPomorza.pl i w poprzednich numerach naszych gazet.
Spotkanie, na które chcemy zwrócić uwagę jest szczególne, bo polityk, który przyjechał stoi za przejęciem zamku sztumskiego przez Skarb Państwa, a de facto przez Muzeum Zamkowe w Malborku. Mowa o pośle Jarosławie Sellinie, miało to ogromne znaczenie dla ocalenia dziedzictwa Sztumu i całego Powiśla. Od tamtej pory warownia, letnia mistrza krzyżackiego wchodzi w skład powiślańskiego szlaku trzech zamków po krzyżackich na równi z katedrą z zamkiem w Kwidzynie czy zamkiem w Malborku.
- W ciągu tych ostatnich 3 lat tak gigantycznego długu w budżecie państwa nie spowodował żaden rząd polski w ciągu ostatnich 37 lat – rozpoczął spotkanie Jarosław Sellin, były wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego. - Każdego roku rządów obecnej koalicji zadłużamy się na prawie 300 mld zł w roku 2024, 2025 i w zaplanowanym roku 2026. W ciągu jednego roku powstał większy dług niż w ciągu 8 lat rządów Zjednoczonej Prawicy. Co 3 zł wydawana przez władze rządowe w budżecie na 2026 r. jest z długu. To są rekordowe deficyty. Spadają tez dochody. Z naszych czasów w 2020 r. myśmy ten dług systematycznie zmniejszali. W 2020 r. zaplanowaliśmy wydatki budżetowe na poziomie dochodów – budżet Państwa bez długu. Niestety pandemia spowodowała konieczność zadbania o miejsca pracy i aby nie upadały zakłady oraz firmy. Dlatego należało „wpompować” w gospodarkę 200 mld zł.
O ile o kłopotach budżetowych z deficytem i zadłużenie każdy chyba już słyszał, o tyle pewną nowością były postulaty mikołajskich rolników oraz lokalnych mediów. Rolnicy pytali o KRUS, proponując rozwiązania systemowe, a dziennikarze o to kiedy zmieni się sytuacja mediów lokalnych, tzn. kiedy rządzący zrobią porządek z tzw. mediami samorządowymi, które za grube tysiące, nieraz i dziesiątki tysięcy wydają rozmaite biuletyny propagandowe, zwane promocyjnymi.
Jarosław Sellin zapowiedział likwidację takich tworów po tym jak konserwatyści powrócą do rządu.
Tematów oczywiści było znacznie więcej, ale nie sposób ich wszystkich wymienić. Kto nie był niech żałuje. Obszerniejszą relację zamieścimy wkrótce na Tczewska.pl
Jarosław Sellin był gościem Telewizji wPolsce24. Poseł PiS odniósł się do manipulacji w Telewizji Polskiej w likwidacji oraz do doniesień o badaniach dziennikarzy „Rzeczpospolitej” Jana Pawła II i ataków na Karola Wojtyłę.
„UE na szczęście nie jest państwem”. Ekspert neo-TVP: To kłamstwo
Sellin komentował m.in. program w neo-TVP, zatytułowany „Kłamstwo nie przejdzie”, który, przynajmniej w założeniach, miał wskazywać na mijanie się z prawdą wypowiadających się w programie gości.
Jurorami rozstrzygającymi o „kłamstwach” są zaproszeni eksperci. Gościem jednego z odcinków był rzecznik Konfederacji, Wojciech Machulski, a w roli ekspertki wystąpiła prof. Renata Mieńkowska-Norkiene.
Politolog z Uniwersytetu Warszawskiego zarzuciła przedstawicielowi Konfederacji kłamstwo, bo ten stwierdził, że „UE na szczęście nie jest państwem”, co wyraźnie nie jest zgodne z linią narracyjną Telewizji Polskiej w likwidacji.
Rzekome kłamstwo miało się zawierać w słowach „na szczęście”.
Pan powiedział „na szczęście” a to nie jest żadne szczęście… — stwierdziła politolog.
Rzecznik Machulski był wyraźnie zaskoczony.
Eksperci mieli być tu po to, żeby „fakt-checkingować”, a pani wyraża opinię na temat mojej opinii. A moja opinia jest taka, że UE nie jest żadnym państwem — tłumaczył Machulski.
Pani się mieni ekspertem?! — pytał rzecznik.
„Ekspertka zaprzeczała faktom”
W innym fragmencie programu Renata Mieńkowska-Norkiene zakwestionowała kolejną wypowiedź rzecznika Konfederacji.
Wojciech Machulski stwierdził, że „jest wspólny unijny dług, o którym decyduje Komisja Europejska”.
W tym momencie w studio również zapaliło się czerwone światło, co oznaczało, że ekspert uznała wypowiedź Machulskiego za niezgodną z faktami.
Nie jest to wspólny dług, o którym decyduje KE, szanowny panie — stwierdziła.
„Ekspertka zaprzeczała faktom”
Jarosław Sellin, w studio wPolsce24 odniósł się do jej słów.
Ekspertka zaprzeczała faktom. W rozporządzeniu z 2025 r. nt. europejskiej pożyczki SAFE jest wyraźnie napisane, że jeśli dokument przesłany przez konkretne państwo członkowskie będzie z punktu widzenia Komisji Europejskiej niezadowalający, to można zawiesić lub w ogóle przestać płacić te pieniądze — tłumaczył poseł.
A kto interpretuje, co jest „niezadowalające”, a co jest „zadowalające”? Oczywiście Komisja Europejska. To jest tak rozciągliwe i nieczytelne sformułowanie, że można znowu podejrzewać, tak jak w przypadku KPO, że będzie to instrument do politycznego szantażowania poszczególnych państw — podkreślał i wyjaśniał mechanizm zarządzania długiem, podając przykład ewentualnej narracji KE.
Macie na przykład wybierać takie siły polityczne do rządzenia, które nam odpowiadają, a jeśli dochodzi do władzy siła konserwatywna, jak na Węgrzech czy w Polsce, to po prostu zawieszamy, nie płacimy i szantażujemy pieniędzmi — mówił gość wPolsce24.
„Tam była totalna nierzetelność”
Sellin odniósł się też do badań dziennikarzy „Rzeczpospolitej”, według których nieprawdą jest jakoby kard. Karol Wojtyła krył przypadki pedofilii w Kościele. Zgodnie z doniesieniami „Rz” Wojtyła reagował szybko i zdecydowanie w podobnych przypadkach, wyprzedzając nawet organa ścigania w PRL.
Nie miałem co do tego żadnych wątpliwości. Ataki na Jana Pawła następowały w konkretnej i prywatnej telewizji, ale to się potem rozlało też na inne media. Napisałem doktorat o Karolu Wojtyle z czasów, gdy był on biskupem krakowskim i pracowałem w archiwach Archidiecezji Krakowskiej. Dobrze, że tę prace dziennikarze wykonali i udowodnili kłamstwa i niezrozumienia oraz manipulacje, które wówczas były — stwierdził Sellin, który oceniał wcześniejsze ataki w mediach na Wojtyłę.
Tam była totalna nierzetelność. Chciano przypisać temu wielkiemu człowiekowi jakieś niegodziwości, a on, jeśli z takimi osobami się zetknął, to reagował właściwie wobec prawa, które wówczas obowiązywało — zaznaczył polityk.