Musimy bronić Unii Europejskiej przed szaleńcami ideologicznymi, lewicowo-liberalnymi, którzy chcą przekształcić UE w scentralizowane superpaństwo, odbierające państwom narodowym kolejne kompetencje, które im przysługują - mówił w piątek w Studiu PAP wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.
Komisja Konstytucyjna Parlamentu Europejskiego po roku prac rozesłała do swoich członków uzgodnioną przez 5 frakcji lewicowo-centrowych Parlament uwstępną wersję Raportu o Zmianie Traktatów UE.
Raport zawierający propozycje 267 zmian w obu Traktatach - o Unii Europejskiej io Funkcjonowaniu Unii Europejskiej - liczy 120 stron. Koordynator w Komisji Konstytucyjnej z ramienia EKR, Jacek Saryusz-Wolski odmówił poparcia sprawozdania. Jak alarmuje polityk, propozycja zawiera "masowy transfer kompetencji z poziomu państw członkowskich na poziom UE".
Jarosław Sellin zapytany w Studiu PAP o ten raport wskazał, że Polska będzie sprzeciwiać się takim projektom. "Powiem twardo - musimy bronić Unii Europejskiej przed szaleńcami ideologicznymi, lewicowo-liberalnymi, którzy chcą Unię Europejską, i robią to konsekwentnie, przekształcić w scentralizowane superpaństwo, odbierające państwom narodowym kolejne kompetencje, które im przysługują" - zaznaczył. Zobacz nagranie wywiadu
W jego ocenie efektem takich działań będzie rozpad Unii Europejskiej. "Właśnie z powodu takich tendencji, tak poważny kraj jak Wielka Brytania już Unię Europejską opuścił. (…) Jeżeli dalej ideolodzy, za którymi stoją politycy o wrażliwości lewicowo-liberalnej będą brnąć w tym kierunku, to po prostu kolejne kraje tego nie wytrzymają i Unia zacznie się rozpadać" - ocenił Sellin.
"My chcemy obronić Unię Europejską, jako dobry projekt dla cywilizacji Zachodu, dla Europy, ale zgodnie z ideami takimi, na jakich ta Unia była budowana" - zadeklarował.
Jego zdaniem, rezygnacja z zasady jednomyślności oznaczałaby, że bogatsze kraje w UE, takie jak np. Niemcy, będą forsować realizację swoich interesów kosztem słabszych państw wspólnoty - stawką nadchodzących wyborów parlamentarnych w Polsce jest właśnie obrona polskich interesów na arenie międzynarodowej również w kontekście relacji z Brukselą i pozycji w UE.
"To jest też pewne wyzwanie związane z polskimi wyborami, bo jestem przekonany, że m.in. stawką wyborów 15 października w Polsce jest to, czy rząd polski będzie bronił się przed tymi centralizacyjnymi, oligarchicznymi w gruncie rzeczy i biurokratycznymi pomysłami, czy też im natychmiast ustąpi, jeżeli do władzy dojdzie ekipa Donalda Tuska z Platformą Obywatelską "-ocenił.
Oni natychmiast na te propozycje się zgodzą, czyli ograniczą polską suwerenność. Musimy zdawać sobie sprawę, że to jest jedna ze stawek tych wyborów" - podkreślił Sellin.

Minister Jarosław Sellin był gościem red. Małgorzaty Rakowiec w programie "Wywiadówka".
Minister Jarosław Sellin w programie "Za i przeciw".
Na wydarzeniu pojawiło się wielu polityków m.in. Kamil Bortniczuk (minister sportu), Karol Rabenda (wiceminister aktywów państwowych) czy Tomasz Rakowski (pełnomocnik PiS w Gdańsku i Sopocie), który swoimi przemyśleniami w sprawie klubu sportowego podzielił się na swoim Facebooku.
Obniżyliśmy wiek emerytalny dla kobiet, podniesiony przez naszych poprzedników do 67 lat, czyli dla wszystkich kobiet o 7 lat, a dla kobiet żyjących na wsi, nawet o kilkanaście. Zapowiadamy też, że w nowej kadencji, jeśli Polacy powierzą nam władzę, wprowadzimy emerytury stażowe, z możliwością przejścia przez kobiety na emeryturę po 38 latach udowodnionej, ciągłej pracy, a płaca minimalna ma w przyszłym roku dojść do 4300 zł, podczas gdy za naszych poprzedników była o ponad połowę niższa – tak Jarosław Sellin odpowiada na pojawiające się w prasie zarzuty opozycji, że PiS nie ma pomysłu na elektorat kobiecy. - To wyraz naszej polityki, która bierze się z idei solidaryzmu społecznego. Prowadzimy taka politykę wbrew naszym poprzednikom, którzy uważali, że należy sprzyjać bogatszym, a uboższych utrzymywać na niskim poziomie życia, by Polska w świecie konkurowała tanią siłą roboczą.