– Senatorowie mają prawo ze sobą rozmawiać, rozważać, jak powinien wyglądać układ prezydium wyglądać – powiedział w radiowej Trójce Jarosław Sellin, wiceminister kultury. O "senackiej układance" mówili także Witold Waszczykowski (PiS), Dariusz Klimczak (PSL), Krzysztof Gawkowski (Lewica) i Błażej Spychalski (Kancelaria Prezydenta). Zobacz nagranie programu
Prezydent ogłosił datę pierwszego posiedzenia nowego parlamentu – ma się ono odbyć 12 listopada. Niektórzy politycy opozycji twierdzą, że dosyć odległa data zwołania posiedzenia (ostatnia możliwa, prezydent musi zwołać parlament najpóźniej 30 dni od dni wyborów) spowodowana jest tym, że obóz rządzący chce mieć czas na przekonanie senatorów opozycji do przyłączenia się do Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie opozycja ma dwa mandaty więcej niż PiS.
Błażej Spychalski: tak wynika z konstytucji
Minister w kancelarii prezydenta Błażej Spychalski stwierdził, że taka a nie inna data pierwszego posiedzenia wynika z przepisów ustawy zasadniczej. – Odsyłam do artykułu 98. Konstytucji RP, który mówi wyraźnie: "Kadencja Sejmu i Senatu trwa 4 lata". Zatem jeżeli rozpoczęła się ona 12 listopada 2015 roku to prezydent swoją decyzją nie może tej kadencji skrócić – przekonywał rzecznik głowy państwa. – Kadencja obecnego parlamentu trwa do 11 listopada i tak wynika z konstytucji, a nie z jakiegoś "widzimisię" kogokolwiek – dodał.
Andrzej Halicki: coś się zmieni w senacie
Polityk PO Andrzej Halicki podkreślił, że do Senatu powróci "demokratyczny porządek". – Mam nadzieję, że coś się zmieni w Senacie. Demokratyczny porządek, legislacyjna staranność, brak głosowań nocą (…) opozycja otrzymała 51 mandatów, więc ma szanse kontrolować i hamować zapędy do uchwalania w tempie ekspresowym, nocnym, ustaw, które nie powinny być w ten sposób przyjmowane. Większość będzie utrzymana, czyli ze strony opozycji będzie marszałek, skład prezydium musi być reprezentatywny. Do tego dojdziemy w zgodzie i porozumieniu, z udziałem wszystkich podmiotów, tak żeby rzeczywiście ta reprezentatywność była – zaznaczył europoseł PO.
Krzysztof Gawkowski: nie podobają mi się słowa Fedorowicza
Senator KO Jerzy Fedorowicz powiedział, że w przypadku przejścia senatora opozycji do PiS jego nazwisko będzie "obłożone anatemą do trzech pokoleń". Poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski stwierdził, że to za mocne słowa. – Nie podobają mi się słowa, których użył Jerzy Fedorowicz. Nie używałbym takich słów w polityce przede wszystkim dlatego, że to wyborcy pokazali, jak powinna wyglądać większość w senacie. 51 senatorów opozycji, 48 PiS-u i jedna niezależna, która wspiera obóz rządzący – mówił polityk Lewicy.
Jarosław Sellin: wybory do senatu wygrało Prawo i Sprawiedliwość
Wiceminister kultury Jarosław Sellin przypomniał, że to PiS wygrał wybory do Senatu. – Widzę, że opozycja już dzieli skórę na niedźwiedziu, a tymczasem prawda jest taka – wybory do Senatu wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Ma największy, 48-osobowy klub. Twarde stawianie tezy, że opozycja ma zapewnioną większość 51 głosów, nie wiem skąd jest brane – zaznaczył polityk. – Senatorowie mają prawo ze sobą rozmawiać, rozważać jak powinien wyglądać układ prezydium – dodał pytany o to, czy są prowadzone rozmowy ws. ewentualnych transferów.
Dariusz Klimczak: każdy musi myśleć o przyszłości i prowadzić rozmowy
Wiceprzewodniczący PSL Dariusz Klimczak stwierdził, że ma nadzieję, iż układanka w Senacie będzie "dobrym przykładem kultury politycznej w Polsce". – Każdy musi myśleć o przyszłości i prowadzić rozmowy. Natomiast my uważamy, że styl budowania tej większości, wybór marszałka, prezydium, będzie taką wróżbą, jak będzie wyglądała ta kadencja. Chcielibyśmy, aby styl budowania większości, osoba marszałka, były przykładami dobrej kultury politycznej w Polsce. Mam nadzieję, że ta kadencja będzie temu służyła – podkreślił polityk ludowców.
Witold Waszczykowski: w polityce transfery istniały, istnieją i będą istnieć
Były minister spraw zagranicznych zaznaczył, że inne reakcje były, gdy politycy odchodzili z PiS. – Trzeba pozwolić Senatowi się ułożyć. W polityce transfery istniały, istnieją i będą istnieć. Pamiętam, z jaką radością, hukiem były przyjmowane informacje w latach 2010 i 2011, kiedy z Prawa i Sprawiedliwości odchodziły całe struktury czy stronnictwa, PJN-y i tak dalej – mówił. – Wtedy przyjmowano to z entuzjazmem, było to akceptowalne, normalne, traktowane jak proces dziejowy. Natomiast dzisiaj spotkanie jednego czy drugiego senatora, rozmawianie o przyszłości jest piętnowane, "do trzeciego pokolenia", jak słyszymy – dodał.

– Protesty były wszczynane przez ludzi, którzy w ogóle tego projektu nie przeczytali – tak wiceminister kultury Jarosław Sellin komentuje w programie „Gość Radia ZET” sejmową kontynuację prac nad obywatelskim projektem inicjatywy „Stop pedofilii”. Przeciwnicy uważają, że przepisy mogą zakazać prowadzenia edukacji seksualnej. Według autorów projektu, ma on zapewnić prawną ochronę dzieci przed „deprawacją seksualną”.
Chcemy też polepszyć byt artystów w Polsce. Pierwszy raz ktoś pokusił się, żeby policzyć, ilu jest artystów w Polsce, ilu ludzi, którzy żyją wyłącznie z działalności artystycznej. To 65 tys. osób. Tylko 10 proc. z nich ma system zarabiania zorganizowany w sposób taki, że ma zabezpieczenie emerytalne – powiedział w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja wiceminister kultury Jarosław Sellin.
Smutne jest, że ktoś, kto zrobił karierę polityczną na tak paskudnym hejterstwie zdobył poparcie kilku tysięcy warszawiaków; to jest kawałek smutnego obrazu polskiej rzeczywistości politycznej— powiedział w czwartek o nowej posłance KO Klaudii Jachirze wiceminister kultury Jarosław Sellin (PiS).
W sierpniu prezydent Andrzej Duda podpisał specustawę dot. budowy muzeum Westerplatte. Od tego momentu na terenie muzeum odnajdywane są kolejne szczątki obrońców Westerplatte. Ostatni szczątki żołnierza odnaleziono kilka dni temu. Właśnie o tym był dzisiejszy odcinek programu „Koniec systemu. A w drugiej części red. Dorota Kania rozmawiała z wiceministrem kultury i dziedzictwa narodowego Jarosławem Sellinem.