Wojna między USA i Izraelem a Iranem, może mieć wpływ na Polaków, przed czym przestrzegał szef MSZ Radosław Sikorski. - Ta wojna nie jest obojętna dla żadnego regionu świata, dla naszego również, ale z punktu widzenia polskiego interesu narodowego (...) eliminowany jest przez Stany Zjednoczone i Izrael sojusznik Rosji - powiedział w "Sygnałach Dnia" Jarosław Sellin (PiS).
Jak podkreślił Sellin, ta sytuacja może mieć pozytywny wpływ na trwający konflikt w Ukrainie
W sobotę Izrael oraz Stany Zjednoczone zaatakowały cele w Iranie. W odpowiedzi reżim wystrzelił pociski w kierunku Izraela, a także amerykańskich baz w regionie. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przestrzegał w TVN24 przed konsekwencjami konfliktu, które mogą mieć wpływ na obywateli Polski, a jako przykład podał możliwość wzrostu cen ropy. - Z punktu widzenia polskiego interesu narodowego, bo z tego punktu widzenia powinniśmy każde wydarzenie na świecie oceniać, eliminowany jest przez Stany Zjednoczone i Izrael sojusznik Rosji, która już od wielu lat razem z Iranem, Chinami i z Koreą Północną miała sojusz polityczno-militarny, nazywany przez amerykańskich prezydentów (...) osią zła, a był on nakierowany przeciwko Zachodowi jako całości - tłumaczył Sellin.
Donald Trump motywuje swoją decyzję między innymi nadzieją na powstanie narodowe w Iranie, obalenie obecnej władzy i zastąpienie jej demokratycznymi, prozachodnimi rządami. - Iran na pewno nie wygra tej wojny, natomiast co zrobi samo społeczeństwo irańskie, które w ostatnich tygodniach masowo pojawiało się na ulicach irańskich miast i dążyło do obalenia tego reżimu funkcjonującego tam od 1979 roku? W wyniku tego zginęło na ulicach 35 tysięcy ludzi (...), reżim straszliwie rozprawiał się z własnymi obywatelami. Widzimy też reakcję Irańczyków rozsianych po całym świecie, wszyscy się cieszą z tego ataku i chcą, żeby wreszcie ktoś, nawet z zewnątrz, pomógł w obaleniu tego fanatycznego reżimu, więc szansa jest, pewności nie ma - ocenił poseł PiS.
Zbyt duża władza w rękach jednego człowieka?
Polityk odniósł się również do faktu, że prezydent USA nie skonsultował swojego postanowienia o ataku z amerykańskim Kongresem. - To by eliminowało efekt zaskoczenia - stwierdził. - Ameryka po raz kolejny pokazała swoją siłę i determinację w obronie własnych interesów oraz w obronie interesów świata Zachodu i powinniśmy wyciągać z tego wnioski. To jest jedyne państwo (...) zdolne do tego typu reakcji i interwencji w interesie całego Zachodu, nawet jeśli ktoś ma co do tego pewne wątpliwości - kontynuował gość radiowej Jedynki.
Karol Nawrocki przekazał, że został uprzedzony przez administrację Donalda Trumpa o zbliżającym się ataku na Iran, co było komentowane nie tylko w Polsce, ponieważ większość przywódców, nie podzieliło się taką informacją. - Po rozpoczęciu ataku takie informacje można ujawniać. Zwracam też uwagę, że Donald Tusk od kilku dni apelował o to, aby nie jeździć w tamten region, a tym bardziej nie jeździć do Iranu. Przecież takie apele też nie są przypadkowe - podkreślił Sellin.
"Atakują Europę, poprzez atak na Ukrainę"
Polityk skomentował też ewentualne skutki sytuacji na Bliskim Wschodnie, które mogą wpływać na Ukrainę. - Ukraińcy wiedzą, co ich zabijało przez ostatnie cztery lata. Między innymi sprzęt dostarczany właśnie z Iranu, którego zwłaszcza na początku tej wojny, Rosja nie miała. To Iran im dostarczył zarówno pociski, jak i potem technologię do budowania własnych dronów - wskazał. - Z punktu widzenia wojny w Ukrainie, Amerykanie wyciągają pewien klocek z tego sojuszu zła, który atakuje Europę poprzez atak na Ukrainę - dodał
