- Nie można organizować konferencji pokojowej i zaczynać jej od konfliktu. Myślę, że to następny pomysł rządu, kiedy zostało to nieprzygotowane, nieprzedyskutowane – powiedział w "Śniadaniu w Polsat News" Włodzimierz Czarzasty (SLD). Goście Dariusza Ociepy komentowali plan organizacji w Polsce międzynarodowej konferencji na temat Bliskiego Wschodu. Zobacz nagranie programu
- Widać, komuś przeszkadza ta konferencja. Jak mówi polskie powiedzenie: uderz w stół, a nożyce się odezwą – skomentował Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta. Dodał, że "pokój w tej części świata jest w interesie wszystkich pozostałych państw".
- Nie wolno doprowadzić do tego, żeby konflikty z Bliskiego Wschodu się rozprzestrzeniły, a takie niebezpieczeństwo istnieje i należy się cieszyć, że konferencja poświęcona właśnie temu zagadnieniu odbywa się właśnie w Polsce, że do Polski przyjadą ważni politycy, odpowiedzialni za politykę zagraniczną. Jest to w interesie Europy; naszej części świata na pewno – powiedział Dera.
Paweł Bejda (PSL) przyznał, że "w tej chwili rząd polski, tak jakby, chce wsadzić rękę między drzwi a futrynę". - Nie wiem, czy jest potrzebna nam ta konferencja. (…) Mam ogromne wątpliwości. Nie wiem, czy Polska nie pcha się w następną awanturę - powiedział.
"Zlecenie przez USA określonego działania"
Według Włodzimierza Czarzastego (SLD), "ta konferencja jest Polsce do niczego niepotrzebna". - Nie można organizować konferencji pokojowej i zaczynać jej od konfliktu. Myślę, że to następny pomysł rządu, kiedy zostało to nieprzygotowane, nieprzedyskutowane. Uważam, że jest to zlecenie przez USA określonego działania, a my w sposób bezrefleksyjny to realizujemy – powiedział przewodniczący SLD.
Podkreślił, że Stany Zjednoczone mają "określone interesy i używają instrumentalnie różnych krajów do tego, żeby je realizować". - Uważam, że Polska w tej sprawie jest wykorzystywana instrumentalnie - dodał Czarzasty.
Elżbieta Zielińska z Kukiz’15 podkreśliła, że „w kwestii bliskowschodniej realizujemy politykę amerykańską, a nie polską i ta konferencja jest tego przykładem”. - Pytanie, jakie my będziemy wynosili z tego korzyści. Tak jak z wojny z Irakiem nie wynieśliśmy większych korzyści, tak mam wrażenie, że większych korzyści, przez organizację tej konferencji również nie będziemy wynosi – powiedziała posłanka.
Wiceminister kultury Jarosław Sellin odpowiadał, że w polskim interesie narodowym jest to, żeby na Bliskim Wchodzie było więcej stabilności i pokoju oraz żeby można było w ten rejon wejść z biznesem.
- I ta konferencja została ogłoszona jako konferencja wszystkich zainteresowanych stron w sprawie stabilności na Bliskim Wschodzie. A to, żeby Iran zinterpretował tę konferencję jako wrogą wobec siebie, to jest ich problem. My jesteśmy zainteresowani tym, żeby Iran do współpracy międzynarodowej wciągnąć, to jest bardzo piękna starożytna cywilizacja, która zasługuje na to, żeby współpracować z całym światem, my tam mamy interesy historyczne, również gospodarcze - podkreślił Sellin.
Bartosz Arłukowicz (PO) ocenił, że "jak PiS bierze się za budowanie stabilizacji na Bliskim Wschodzie, to naprawdę pora się bać". - Wy nie jesteście w stanie zbudować stabilizacji, dobrych stosunków z Niemcami, Francją, Izraelem. Jak się teraz bierzecie za Bliski Wschód, z tego mogą być tylko kłopoty - powiedział polityk PO.
"Polska jest bezpiecznym krajem i może bezpiecznie konferencję zorganizować"
Wiceminister kultury przypomniał, że choć informacja o konferencji została przekazana w piątek przez stronę amerykańską i polską, to takie wydarzenia przygotowuje się dużo wcześniej i wymagają one pewnej poufności. - Bardzo dobrze, że taka konferencja się odbędzie. Jesteśmy częścią cywilizacji Zachodu i (...) brak pokoju na Bliskim Wschodzie jest (...) również naszym problemem - ocenił.
- Przypomnę, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat w różnych zamachach terrorystycznych, poczynając od World Trade Center w Nowym Jorku, poprzez zamachy w Europie, a także w wojnach, które trzeba było niestety wszcząć, zginęło kilkudziesięciu polskich obywateli, Polaków, i żołnierzy polskich - dodał wiceminister kultury.
- Niestabilność na Bliskim Wschodzie to również nasz problem i warto o tym rozmawiać, jak szukać rozwiązań dla pokoju i większej stabilności w tym regionie świata. To w interesie całej naszej cywilizacji, całej cywilizacji Zachodu, również Polski. To, że ta konferencja odbywa się również w Polsce, wynika również z tego, że Polska jest bezpiecznym krajem i może bezpiecznie taką konferencję zorganizować - podkreślił Sellin.
- To, że ogłasza tę informację Departament Stanu USA, o tym, że to w Polsce będzie ta konferencja, to należy zadać pytania: co naprawdę o tej konferencji wie polski rząd, jak się do niej odnosi, czy w tej konferencji będą brali przedstawiciele UE, jaka będzie siła rozmowy z Wysoką Komisją ds. Zagranicznych UE. To są pytania, które do dzisiaj zostają bez zapowiedzi – powiedział Arłukowicz.

Nakręcanie afery w NBP przez opozycję może nie być przypadkowe i prowadzić do rezygnacji ze złotówki i szybkiego wejścia do strefy euro – ocenił w sobotę wiceminister kultury Jarosław Sellin. Jak ocenił rzecznik prezydenta Błażej Spychalski, „to bardzo ciekawy wątek”.
W piątek polskie władze poinformowały o zatrzymaniu przez ABW pod zarzutem szpiegostwa Weijinga W. – jednego z dyrektorów polskiego oddziału Huawei - i Piotra D. - b. oficera ABW, który ostatnio pracował w Orange. Sąd podjął decyzję o trzymiesięcznym areszcie dla obu podejrzanych. Do tego tematu w radiowej Trójce odnieśli się politycy.
Nie odcinamy się od pięknych celów funkcjonującej już ponad 20 lat akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - powiedział w piątek wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. Jak podkreślił, każda akcja charytatywna zasługuje na wsparcie.
Wiceminister kultury zabrał głos w dyskusji na temat wprowadzenia stałego wynagrodzenia dla pierwszej damy. Jego zdaniem, ustanowienie pensji dla małżonki prezydenta jest konieczne. Nie chciał jednak podać jej wysokości. - Jakieś projekty w tej sprawie już są szykowane. To bardzo niesprawiedliwe, że pierwsza dama musi zrezygnować ze swojego zawodu, nie ma odprowadzanych składek ZUS i nie otrzymuje wynagrodzenia za pełnienie swojej funkcji. (...) Nie jestem w stanie określić, ile powinna zarabiać, ale to powinien być łaskawy gest - powiedział w programie Tłit.