- To ruch dosyć interesujący, ale desperacki, bo czyniony na ostatniej prostej. Poza tym środowisko było przekonywane, że jego lider jest szykowany na premiera, a tymczasem ucieka z Warszawy i chowa się we Wrocławiu - stwierdził wiceminister Jarosław Sellin w programie “Onet Opinie”, komentując wysunięcie kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na premiera. Zobacz nagranie programu
Minister ocenił, że ruch Grzegorza Schetyny, który zaproponował Kidawę-Błońską na szefa rządu, to szukanie mechanizmów, które mogłyby zwiększyć poparcie polityczne. To poparcie - w opinii Sellina - “nie jest zbyt obiecujące”.
Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego był też pytany o cysterny z negatywnymi hasłami dotyczącymi rządów PO-PSL, które pojawiły się dziś na ulicach polskich miast. Gość Agnieszki Burzyńskiej stwierdził, że "ma to pokazać, że Polacy stracili przez ich rządy dwa lata działania programu 500 plus i sześć lat wypacania 13. emerytury".
- Z budżetu państwa wyciekały potężne pieniądze - 24 mln zł dziennie, z powodu wjeżdżania do Polski 600 cystern dziennie. Rządy PO-PSL to były rządy ludzi, którzy mieli bardzo niski instynkt państwowy - tłumaczył Sellin. Gość "Onet Opinie" powiedział, że - wedle jego informacji - cysterny zostały wynajęte przez sztab wyborczy PiS od prywatnej firmy.

– Nastroje w Platformie Obywatelskiej nie są najlepsze, ale to nas nie usypia. Przez najbliższe 40 dni będziemy ciężko pracować. Nie chcemy popaść w puchę i uważać, że wszystko jest rozstrzygnięte – mówił w Polskim Radiu 24 wiceminister kultury Jarosław Sellin. Skomentował w ten sposób informację, że Małgorzata Kidawa-Błońska oficjalnie została kandydatką Koalicji Obywatelskiej na premiera.
"Gazeta Wyborcza" po raz kolejny zapowiadała "bombę" - rzekomo dotarli do korespondencji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Emilią S. Tak reklamowali swój tekst. Gdy jednak opublikowano artykuł, znowu okazało się, że to już nawet nie "kapiszon". Sprawę skomentował - w rozmowie z Dorotą Kanią na antenie Polskiego Radia 24 - wiceminister kultury Jarosław Sellin: "spojrzałem na nazwiska dziennikarzy, którzy napisali ten artykuł. To Wojciech Czuchnowski i Agnieszka Kublik. Osoby opisujące polskie życie polityczne już od 30 lat z górą i dopadło mnie zdumienie, że ci dziennikarze nie rozumieją, że znani politycy w Polsce otrzymują dziesiątki, jeśli nie setki listów, na które nawet grzeczność, ale także zasady, nakazują odpowiadać".
1 września w Tczewie uroczyście wspominano ofiary niemieckiego ataku na Polskę w 1939 roku.
Stutthof pozostaje dla Europy i całego świata przestrogą na przyszłość – napisał w liście prezydent Andrzej Duda w 80. rocznicę pierwszego transportu więźniów do obozu koncentracyjnego Stutthof (Pomorskie).